niedziela, 19 lipca 2015

Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach, Jules...

Powiem szczerze, że długo myślałam, co mogłabym napisać. W takiej sytuacji żadne słowa nie są w stanie opisać tego, co czuję. Wiem, że niektórzy mogą mi wytykać, że nigdy go nie spotkałam, nigdy z nim nie rozmawiałam, więc co ja mogę wiedzieć. Wiem jednak, że był bardzo sympatycznym i uśmiechniętym człowiekiem, fani, którzy go spotkali, zawsze opisują go pozytywnie. Kiedy obudziłam się rano i zobaczyłam wszystkie te informacje na temat Julesa głęboko wierzyłam, że to nie jest prawda, że on jest z nami i ciągle walczy. Do tej pory nie dociera do mnie całkowicie ten fakt, że to już koniec. Nie mogę pozbyć się z głowy głosu, który ciągle mi mówi, że Jules nie żyje. Po prostu nie chcę wierzyć, że to może być prawda. Przecież miał tyle przed sobą. Może to najbardziej boli.
Jest to ogromna strata, nie tylko dla motorsportu. Przez takie sytuacje jak te, zastanawiam się dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe, dlaczego śmierć wybiera akurat tych ludzi, którzy żyją z wielką pasją, którzy chcą w życiu wiele osiągnąć, którzy są w stanie coś zmienić, którzy pomimo tego wielkiego świata pozostają sobą. Z drugiej strony uświadamia mi to, że powinniśmy robić w życiu to, co kochamy - tak jak robił to Jules. Czerpać z życia jak najwięcej, nie odkładać niczego na później, bo może nam nie starczyć na to czasu, bo Ktoś tam na górze ma dla nas inny plan. Dążmy do wyznaczonego przez nas celu, nawet mimo porażek, bo to nadaje sens naszemu życiu, to sprawia, że jest ono także wyzwaniem, a cel osiągnięty później smakuje lepiej. I marzmy, przede wszystkim marzmy i spełniajmy te marzenia. Nawet jeśli ktoś mówi Ci, że nie dasz rady, że to niemożliwe, że nigdy Ci się nie uda, nie wierz mu, wszystko jest możliwe jeśli tylko tego naprawdę chcesz. Determinacja, wiara i siła - to jest to czego potrzebujesz i to jest to, co Jules na pewno miał. Jules marzył i spełniał te marzenia. Tego jednego z wielu, o zostaniu mistrzem świata już nie spełni, tu na ziemi...
Pisząc to mam łzy w oczach i walczę z tym by znowu się nie rozpłakać. Trochę to dziwne, by tak przeżywać śmierć człowieka, którego się nawet nie widziało. Ale każde ludzkie istnienie ma znaczenie.
Pamiętajcie: marzcie i spełniajcie te marzenia, by kiedy przyjdzie Was czas, powiedzieć, że jesteście szczęśliwi i niczego nie żałujecie.
"If I don't become a world champion, I'd be happy even I died trying" - Jules Bianchi
Spoczywaj w pokoju, Jules.
Jesteś pięknym Aniołem w tym niebie. Kiedyś się tam spotkamy.
"Jules is not dead, he's just a lap ahead."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz